pióra M.K.
Trumny jak Pirelli 2010-03-25 22:31
 Oceń wpis
   

 Dzień jak co dzień.  Wchodzę do McDonald's, zamawiam capuccino. I tylko to (kawa w "maku" to jedyna dobra rzecz - w końcu oni ją tylko zalewają). Dostaję swój papierowy kubeczek. Biorę go do ręki i ruszam w stronę stolika. Po drodze, jak zwykle, wyjmuję ze stojaczka jakieś poranne gazety. Zasiadam, stawiam kawę, gazetki rozkładam. Na pierwszy ogień "Wyborcza".

Przewracam strony; coś o Merkel, coś o kryzysie i trochę o pogodzie. Nagle moja ręka zamiera w bezruchu. Trzymając do połowy przewróconą stronę, zaskoczony przyglądam się wielkiej fotografii kobiety z fajnie wyeksponowanym tyłeczkiem, która... ciągnie na sznurku trumnę.


foto. zpdlindner.pl

Na kolejnych stronach inne fotografie, ale z tej samej rodziny. Przez kilkadziesiąt sekund nawet nie spojrzałem na podpisy czy w ogóle artykuł. Byłem naprawdę zszokowany.  Kobieta leżąca na trumnie w dżungli, czarnulka z trumną na sopockim molo, panna młoda dosiada trumny... O co chodzi? Wybory martwej miss? Akcja "modelkom śmierć"?
Nie. To nowa kampania reklamowa. Szef firmy Linder (producent trumien) czytając książkę o promocji dowiedział się, że klienta trzeba zaszokować, aby marka stała się rozpoznawalna. Własnie dlatego postanowił stworzyć kalendarz z charakterystyczną galerią trumien w towarzystwie modelek. 
 
 
foto. zpdlindner.pl
 
Sam pomysł to nic nowego. Od wielu, wielu lat taki kalendarz wydaje jeden z najlepszych na świecie producentów opon, firma Pirelli. Oczywiście zamiast trumien, uraczymy tam opony. Modelki bez zmian - czule tulą do siebie opony / trumny. 
 
 
Fragment kalendarza PIRELLI 2010 // źródło: fashionising.com
 
Na poszczególnych zdjęciach możemy dopatrzyć się różnych "alegorii" śmierci. Jedna dziewczyna trzyma broń palną, inna to panna młoda (niespełniona miłość?), jeszcze inna jest w posiadaniu butelki z alkoholem. 
 
Wrócę jeszcze do "szokowania klienta". Zabieg znany i jak najbardziej wskazany... w przypadku towarów, które NIE są nam niezbędne. Reklama masła nie musi szokować. Pasty do zębów też nie. Wystarczy, że masło nie będzie nam podwyższać cholesterolu, a zęby będą białe. Co innego w przypadku psikadełek Channel (za 250 zł) czy spodni Diesel'a (za 500 zł).
Możemy je przeciez zastąpić dyzedorantem Adidas (za 39 zł) i spodniami marki spodnie (za 80 zł). Dlatego producenci ekskluzywnych towarów starają się przykuć do siebie uwagę odbiorcy - szokując. 
 
Czy taki zabieg jest konieczny w przypadku trumny? Raczej nie można jej zastąpić tańszym odpowiednikiem (chociaż ludzie z pruszkowskiej mówią, że można). 
 
Podczas redagowania wpisu skontaktowałem się z moim dalszym znajomym, który prowadzi zakład pogrzebowy. Powiedział, że rynek trumien ma się dobrze.
 
Możnaby postawić pytanie, czy pewna granica nie została przekroczona. Jednak, skoro producent trumien był skłonny do publikacji takiego kalendarza, to pewnie znajdzie się grupa osób, której taki pomysł przypadnie do gustu.
 
Pozostawiam sprawę do Waszej oceny.
 
 
foto. zpdlindner.pl

 

 
 


Najnowsze komentarze
 
2011-04-24 15:53
kredyty hipoteczne. do wpisu:
Wygrał Sikorski czy Komorowski? Żaden.
Niezłe.
 
2011-04-16 16:17
windykator- do wpisu:
Byle nakarmić bydło
To oczywiste, są podobnie zdegenerowani jak ludzie wykonujący latami inne zawody, z definicji[...]
 
2011-04-16 09:30
rejestr dłużników do wpisu:
To "już" 5 lat
Bez przesady...
 
2011-04-15 16:08
leasing samochodów do wpisu:
Już przegrałeś wybory
Ja nie głosuję, strata czasu, nie ma wyboru.
 




Kategorie Bloga
 
Media
 
O Tobie
 
Ogólne
 
Polityka
 



Moje linki
 
 



Ulubione blogi


Archiwum Bloga
 
Rok 2010