|
Byle nakarmić bydło 2010-03-22 22:01
Pamiętacie jeszcze przedstawienie zatytułowane "Trzęsienie ziemi na Haiti"? Pewnie tak, bo było o tym głośno. BYŁO. Na początku stycznia portale i serwisy internetowe uraczyły nas wielkimi nagłówkami i wstrząsającymi zdjęciami. Premiera nowego filmu katastroficznego? Nie do końca, ale na pewno całkiem ciekawy temat do dyskusji. Do koryta komentarzy Onetu czy WP tradycyjnie zbiegły się te same grupy: dzieci, ateiści, katolicy, anty-katolicy, krzykacze, współczujący i jeszcze trochę krzykaczy. Bardzo odczuwalny okazał się brak "spiskowców" (chociaż znalazło się kilku, którzy obarczyli winą rząd USA). Nawoływania o pomstę do nieba przeplatały się z zestawieniem "nawias-gwiazdka-nawias", które (podobno) ma symbolizować pamięć o zmarłych. No właśnie.
Tutaj rodzi się problem, bo zaledwie 2 miesiące po tych wydarzeniach ucichły nawoływania mediów o pomoc dla biednych murzynków. W końcu ile cennej powierzchni portalowej można przeznaczyć na wołanie o pomoc, kiedy rzesze czytelników Onet.pl czekają na emisję nowej reklamy depilatorów z Media Markt. Trzeba się jakoś gospodarzyć.
![]() fot. mediapolis.com.pl
Skąd taki stan rzeczy? Gdybym bardziej uważał w szkole, pewnie potrafiłbym to wyjaśnić lepiej. Ale spróbuję to zrobić czerpiąc wiadrem ze studni mojej moralności i wiedzy o świecie.
Dlaczego Onet, WP, Interia, Gadu-Gadu, O2, Pudelek, Gazeta, (...), wolą pisać o sekswakacjach i o (nie)spleśniałym HappyMeal'u ? Bo liczy się tu i teraz. "Tym i wtedy" było właśnie trzęsienie na Haiti ponad 2 miesiące temu. To był news.
Jeśli ktoś z Was okazał się idiotą i dopatrywał się w nawoływaniu o pomoc dobrej woli liderów polskiej sieci, to potwierdzam (pierwsze 7 słów tego zdania). Okazał się idiotą. Było to po prostu rzucenie na taśmę przekazu informacji, pośród artykuły o spleśniałych HappyMealach, czegoś ciekawszego, czegoś dzięki czemu słupki odwiedzalności skoczą w górę. Bardzo miłym gestem było dodanie co któryś artykuł odnośnika do Czerwonego Krzyża czy UNICEFu.
Tymczasem serial został zdjęty z anteny. Znudził się ludziom. Rozumiem ich, w końcu ile można czytać o tych murzynach pod gruzami, o sraniu i sikaniu gdzie popadnie z braku ToiToiów... żygać się chce. Znacznie ciekawiej jest poczytać o (nie)spleśniałym HappyMealu ("czepił się, taki fajny artykuł").
Może mam zbyt idealistyczne podejście, moja studnia znajomości świata jest za płytka i w ogóle jakiś inny jestem. Ale to jest to, czego w mediach nie nawidzę (i boję się jednocześnie). Pokazują, że z dosłownie WSZYSTKIEGO można zrobić przedstawienie. Nawet (zwłaszcza) z czyjejś tragedii. Taka sytuacja miałaby swoje dobre strony, gdyby nie to, że gdy tylko minie zainteresowanie, temat się porzuca. Nieraz z dnia na dzień, nieraz trochę później.
Pomyślcie jak przykro musi być takiemu Małyszowi. Chłop wie, że gdyby zdarzyło mu się umrzeć przedwcześniej, to wszystkim co dostanie od internautów będzie "nawias-gwiazdka-nawias". I tyle. Medialne przedstawienie umiera śmiercią nienaturalną. [*] Byle nakarmić bydło świeżą informacją.
Tagi:
media, trzęsienie ziemi, Haiti, sensacja
Kategoria: Media
Komentarze (4)
Najnowsze wpisy
Najnowsze komentarze
2011-04-16 16:17
windykator- do wpisu:
Byle nakarmić bydło
To oczywiste, są podobnie zdegenerowani jak ludzie wykonujący latami inne zawody, z definicji[...]
2011-04-15 16:08
leasing samochodów do wpisu:
Już przegrałeś wybory
Ja nie głosuję, strata czasu, nie ma wyboru.
Kategorie Bloga
Moje linki
|